Życie szkoły z punktu widzenia rodzica ogranicza się właściwie do kilku bardzo konkretnych zadań: praca domowa, drugie śniadanie, nie spóźnić się z dzieciakami na lekcje. Ten zakres obowiązków spełniam z prawdziwą radością, choć niestety ze zmienną sumiennością. I my i nasze dzieci lubimy chodzić i do polskiej i do węgierskiej szkoły. Jest jednak taka część roku szkolnego, za którą, szczerze mówiąc, nie przepadam. Akademie i inne oficjalne uroczystości stanowią dla mnie prawdziwe wyzwanie – jak tu zachować poważną twarz i nie zasnąć z nudów…

Piszę o tym, gdyż w niedzielę 24 kwietnia, szykując się do Polskiej Szkoły na tradycyjny konkurs recytatorski miałam podobne myśli. Lubię prozę Sienkiewicza. Często sama zawołam „Kończ Waść wstydu oszczędź!” czy z „Ojciec, prać?” na ustach włączę pralkę. Pomimo to na myśl o szkolnych konkursach, przemówieniach i podziękowaniach cierpła mi skóra.

Jak bardzo się myliłam! Tegoroczny konkurs w Polskiej Szkole w Budapeszcie był naprawdę fantastycznym, wielkim wydarzeniem. Wielkim, gdyż uczniowie i rodzice przybyli ze wszystkich 9 oddziałów po brzegi wypełnili największą salę Polskiego Instytutu Badawczego i Muzeum w Budapeszcie, bijąc tym samym rekord frekwencji tej zacnej instytucji. Fantastycznym, bo dzięki zaangażowaniu właściwie wszystkich obecnych, przeżyliśmy dzień pełen bardzo dobrych emocji i wzruszeń. Był i wesoły śmiech i poważna zaduma, były tematy lekkie i skłaniające do przemyśleń. Z jednej strony świetnie bawiliśmy się oglądając scenę pojedynku z „Potopu”, z drugiej zaś nie jeden z widzów prawdziwą łzę uronił śledząc losy latarnika, gdyż dla zebranych rodziców, tutaj poza granicami Polski, tekst tej noweli brzmiał chyba bardziej wyraziście niż kiedykolwiek wcześniej.

Ku radości wszystkich nie odbyło się bez nagród. Wyznaczona do tego celu komisja miała naprawdę trudne zadanie oceniając przedstawienia w dwóch grupach wiekowych, oraz osiągnięcia poszczególnych aktorów. Przy punktacji pod uwagę brano nie tylko wartości artystyczne poszczególnych inscenizacji, ale też przygotowanie językowe występujących aktorów, wyróżniając tych, którzy przedstawiali z pamięci niejednokrotnie naprawdę długie i bardzo trudne teksty.

W grupie wiekowej klas 6-12 pierwsze miejsce zajęła grupa Aliny Papiewskiej z Szentendre za „Latarnika”, drugie, przygotowana przez Alinę Tóka grupa z Pécs za fragment „Qvo Vadis”, a trzecie klasa 8 z Budapesztu, która z Basią Virágh przedstawiła scenę pojedynku z „Potopu”. Oni też otrzymali nagrodę publiczności.

W grupie wiekowej klas 1-5 dwa pierwsze miejsca zajęły inscenizacje fragmentów „W pustyni i w puszczy” przygotowane w Budapeszcie. Pierwsze miejsce przyznano klasie 3 i Annie Petrovics, drugie 5 klasie i Alinie Papiewskiej. Na wspólnym trzecim podium znalazły się dwie klasy z Budapesztu: inscenizacja fragmentu „Krzyżaków” przygotowana przez 1 klasę z Anną Lang oraz „Bajka” klasy 2 z Anną Petrovics.

Nagroda za najlepszą rolę męską została przyznana Filipowi Mészárosowi z Szentendre i Marcinowi Pietrasowi z 2 klasy gimnazjum z Pécs. Za najlepszą rolę żeńską nagrody otrzymały: Anna Garai i Gabrysia Segesdy z Budapesztu. Wyróżnienie przyznano Viktorowi Szabó z Gödöllő.

Nie wiem, czy kiedykolwiek polubię szkolne uroczystości i akademie. Pewnie nie, ale jak najczęściej chciałabym brać udział w wydarzeniach tak mądrych i serdecznych jak tegoroczny konkurs literacki w naszej szkole.

Katarzyna Desbordes-Korcsev