Chcesz wiedzieć jakie książki czytali Twoi nauczyciele będąc w Twoim wieku?

Moje ulubione książki z dzieciństwa? Może się okazać, że dzieciństwo Twoje i Twoich nauczycieli jest bardzo podobne, i do mojego! Już od dawna planowałam zaprosić Was na wystawę zorganizowaną przez bibliotekę szkolną – a teraz jest i okazja wypowiedzieć się na temat: Książki czytane przez nauczycieli w dzieciństwie…i nie tylko …

 

Zapraszam Was dziś w sentymentalną podróż po książkach z mojego dzieciństwa! Każda z nich to osobna historia! Mam wrażenie, że to nie ja wybrałam te książki, raczej to one mnie wybrały! Bardzo mi miło i przyjemnie, jednocześnie trochę łza się w oku kręci, kiedy uświadamiam sobie, ile wspomnień przywołują. Mam na myśli przede wszystkim następujące książki: „Magyar népmesék”  „Węgierskie bajki ludowe”, „Czarnoksiężnik z krainy Oz”,  „Kubuś Puchatek”,   „Jelonek Bambi,   „Mały książę” …

 

 

         ***

Kiedy poznałam literki, czytając jeszcze powoli, moje życie wypełniały bajki węgierskie. Chociaż było to dawno, bo 60 lat temu, do dziś wciąż pielęgnuję wspomnienia związane z bohaterami ukochanych baśni i legend. W tamtym czasie bajki otwierały drzwi, za którymi czekał na mnie wielki, nieodkryty jeszcze świat. Wierzę, że to, co czytałam wtedy w dzieciństwie, miało znaczny wpływ na to, kim jestem dzisiaj!  „Magyar népmesék” czyli „Węgierskie bajki ludowe”, krzepiły serce, czyniły świat bardziej zrozumiałym. Odnajdowałam swoje marzenia w trudnych sytuacjach, doznawałam pocieszenia na smutną rzeczywistość.Wierzyłam , że za dotknięciem czarodziejskiej różdżki odmieni się zły los, a krzywdy zostaną wyrównane i zwycięży sprawiedliwość! Ten bajeczny świat, moim zdaniem, najbardziej oddawały ilustracje K. Lukáts Kató. Miło było po wielu latach ujrzeć wznowienie bajek, baśni i wierszyków węgierskich pod tytułem „Ulubione bajki mojej mamy ” Anyukám képeskönyve”.  Jak dobrze, że teraz, w serii Baśnie Świata,” Cudowny jeleń / Baśnie węgierskie” w opracowaniu  p. Marty Gedeon, Wy też możecie przeczytać węgierskie bajki ludowe w tłumaczeniu na język polski!

 

  ***  

 

 

Żałuję, że „Czarnoksiężnika z Krainy Oz” L.F. Bauma zobaczyłam najpierw w kinie, a dopiero potem przeczytałam. Lepiej by było odwrotnie, najpierw książka, a potem film. Mieszkając już w Polsce, mając własne dzieci, udało mi się zdobyć kasetę magnetofonową,  wtedy przez wiele lat cała rodzina zasypiała przy opowieści o fantastycznej Dorotce, Toto i całej kompanii bohaterów na Żółtej drodze do Szmaragdowego Grodu  /mindig a sárga úton, mindig a sárga téglán…!/

                     

 

***

„ Mały książę” Exupery-ego i  „ Kubus Puchatek”  A.A. Milne niezmiennie łapią mnie za serce. Te książki, aczkolwiek są dla dzieci, zawierają przesłanie i dla dorosłych. Właściwie nie polecam ich dzieciom i nastolatkom – bo trzeba mieć już pewne doświadczenie życiowe, przeżyć pierwszą miłość, aby zrozumieć treść i ich przesłanie. Pamiętam, będąc już na studiach pedagogicznych, mając 21 lat, jak bardzo byłam zachwycona czytając te książki po raz pierwszy. Pochłonęły mnie zupełnie! Rysunki samego autora  Małego księcia  jeszcze bardziej dodają uroku książce. Lubię od czasu do czasu zajrzeć w tekst dla samych wspomnień i dla trafnych cytatów. Te arcydzieła ukształtowały moje życie! Szczególnie przydały mi się 45 lat temu, kiedy położyłam je na biurko po polsku i po węgiersku. Z nich uczyłam się mówić, pisać i rozumieć język polski – tłumacząc je w obie strony. Dzięki nim w obcym kraju powróciłam do swojego wyuczonego zawodu, mogłam pracować jako nauczyciel. Dodatkowo ukończyłam bibliotekoznawstwo i w Gdańsku przepracowałam blisko 20 lat w szkolnej bibliotece. Poznałam i przeczytałam niemal wszystkie Wasze/polskie lektury, a przynajmniej wypożyczałam je innym z radością! Czytając te książki jakbym miała drugie życie!? Przez wiele lat z radością uczestniczyłam w akcji „Cała Polska czyta dzieciom” oraz w bajkoterapii.

 

   ***

Kochany Czytelniku! Być może jesteśmy z dwóch różnych światów. Dzieli nas różnica co najmniej trzech-czterech pokoleń. A jednak możemy, bo chcemy i potrafimy porozmawiać, jak równorzędni partnerzy, bo jesteśmy siebie nawzajem ciekawi. Zwierzyłam się Wam z tego, co czytałam w dzieciństwie. Tylko tyle, a może aż tyle z mojego sekretu…?

Poczciwy pan Gutenberg ze swoim wynalazkiem – moim zdaniem nie pójdzie do lamusa, póki ja pracuję w naszej-waszej szkolnej bibliotece ! Biblioteka będzie sercem naszej szkoły! Spotkamy się tam, porozmawiamy o literaturze, mając nadzieję, że: „és sokáig élnek, amíg meg nem halnak”- „ jeżeli nie umarli, to żyją do dziś”.

 

 ***

 

2020.04.23.  Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich

Opracowała : Nemoda – Stiasny Márti  – Wasza szkolna bibliotekarka

Ogólnokrajowa Szkoła Polska na Węgrzech / LengyelNyelvoktatóNemzetiségiIskola

 

By | 2020-05-26T20:48:09+01:00 22 maja, 2020|Egyéb, Galeri, Z życia Szkoły, Zdjęcia|0 Comments